Włóczykij przystanął: zrobiło mu się trochę przykro. Tak, Muminek, który czekał na niego i okropnie tęsknił. Muminek, który siedział w domu i czekał, i podziwiał go, i zawsze mu mówił: "Naturalnie, musisz być wolny. Jasne, że musisz wyruszyć w drogę. Jasne, rozumiem - czasem musisz być sam". Lecz jednocześnie oczy Muminka robiły się chmurne z rozczarowania i bezradnej tęsknoty.
Przejdę obok. Uśmiechnę się. Nie powiem nic. Szkoda słów. Szkoda energii na drżenie rąk. Szkoda czasu na wyjaśnienia. Przecież tylko przechodziłam obok. Szłam dokąd indziej.