niedziela, 31 stycznia 2016

skoda superb combi

Wspólne składanie mebli ikea powinno być stałą częścią kursów przedmałżeńskich. Nic tak nie łączy jak wspólna zaduma nad instrukcją montażu. Nic nie dzieli bardziej niż śrubka przykręcona w niewłaściwym miejscu. Mało która sfera wspólnego życia wymaga tak precyzyjnej współpracy, komunikacji, cierpliwości i perfekcyjnej organizacji. I ta satysfakcja, gdy z kilku kartonów wniesionych na drugie piętro resztkami sił, powstaje szafa. I stół. I krzesła. I szafka do łazienki. I to poczucie, że budujemy nasze wspólne życie razem, własnymi piekącymi od śrubokrętu rękoma... właściwie to tylko mnie ręce pieką... A. postanowił być sprytniejszy i następnego dnia kupił elektryczną wkrętarkę...     

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Paderborn

Zimne piwo zimą najlepiej jest pić pod kołdrą. Najlepiej w zestawie z gorącą pizzą i dobrym filmem akcji na dużym ekranie. Pełnia sobotniego szczęścia. Dla mniej wybrednych przedstawiamy wersję alternatywną: bez dużego ekranu (bo duży ekran wprawdzie jest, ale baterii do pilota zabrakło), z letnią pizzą (bo wybieranie filmu zajęło zbyt dużo czasu) i z kiepskim filmem (bo jak widać "najbardziej popularne" nie zawsze oznacza najlepsze).

***

- Widzisz, w moim domu nie wolno było naklejać nic na meble, wieszać plakatów na ścianie i palić zapachowych świeczek. A teraz spędzam całe dnie w sterylnych, białych szpitalnych pomieszczeniach. Chcę, żeby ten dom był ciepły i przytulny. Z zasłonami w oknach. Poduszkami na kanapie. Miękkim dywanem na podłodze. Kilkoma świeczkami w kącie.
- Widzisz, w moim domu panował chaos. Ciągle coś się psuło, ciągle coś się kupowało, nic do siebie nie pasowało i zawsze był bałagan. Chcę, żeby w tym domu był porządek. Minimalistyczny porządek. Biel i drewno. Żadnych zbędnych przedmiotów.

Zobaczymy czy z pomocą ikei uda nam się pogodzić jakoś te sprzeczne oczekiwania. Dobrze, że do urządzenia mamy aż 4 pokoje.
    

  

wtorek, 12 stycznia 2016

Kindernotaufnahme

Obierałam pomarańcze na sałatkę owocową. Sok lał mi się po rękach, pryskał na kuchenny blat i podłogę.  Obok A. kroił kiwi, siejąc przy tym znacznie mniejsze spustoszenie.
- Podzielę się z tobą moim postanowieniem noworocznym. Będę pracować nad swoimi emocjami. Żeby one nie pracowały nade mną. Rozumiesz? Żebym to ja trzymała kontrolę a nie one. Żeby nie popadać w skrajności i nie być tak labilną. Żeby mieć w sobie więcej spokoju i radości. Niezależnie od tego, jak mi minął dzień. Mówię ci to po to, żebyś kopnął mnie w tyłek, kiedy zobaczysz, że idę w dokładnie odwrotnym kierunku.

Nie kopnął. Nie wrócił jeszcze z pracy. Wróci pewnie późno, zmęczony. Z głową pełną swoich problemów i zmartwień. W zasadzie wystarczy, że się przytuli na dobranoc. Od jutra będę silna.