Najnowszy model lalki barbie będzie miał proporcje ciała zbliżone do normalnej kobiety, pryszcze, rozstępy i zmarszczki na twarzy. Wszystko po to by nie wpędzać małych dziewczynek w kompleksy i nie kreować w młodym wieku nieosiągalnych kanonów piękna. Ciekawe, czy ze sklepów z zabawkami wycofają też modele samochodów wyścigowych dla chłopców. Po co pozwalać dziesięciolatkom na ucieczkę w świat marzeń, skoro i tak w większości przypadków za kilkanaście lat będzie ich stać tylko na zakup używanego samochodu sprowadzonego z Niemiec? Zastąpmy więc czerwone ferrari jakimś rodzinnym modelem forda z fotelikiem dla dziecka i kratką dla psa. Może barbie z krótszymi nogami też w końcu się do niego zmieści.
***
Mroźny niedzielny poranek. Gdyby S. spotkał mnie po drodze na wały, powiedziałby pewnie, że w tej kurtce i czapce wyglądam jak mały, biedny, zdyszany chłopiec. Zresztą S. prażył się pewnie tego dnia w pełnym słońcu na drugiej półkuli, po drugiej stronie równika... albo jeszcze smacznie spał, biorąc pod uwagę różnicę stref czasowych.
Biegłam przez wały i pusty park, czując jak stopniowo przemakają mi rękawiczki, a twarz tężeje od mrozu tak bardzo, że mięśnie mimiczne i żuchwy po kilku kilometrach zupełnie odmówiły posłuszeństwa i pozostało mi biec dalej z miną szczerego zdziwienia, wydychając przed siebie kłęby pary. Biegłam, krusząc pod nogami zamarznięte liście. Wszystko wokół ucichło i zastygło w tym zimowym letargu, tylko wrony szybowały wśród nieruchomych gałęzi drzew przyglądając mi się z daleka z równie szczerym zdziwieniem.