czwartek, 31 stycznia 2013

Sesja

Sesja w tym roku podwójna. Siedzę i zakuwam, dwa piętra niżej siedzi H. i tnie ściągi. I nawet nie mam o to żalu. I tak nie umiem ściągać. Umiem zakuwać. Ciąć też umiem, ale to jeszcze nie wystarczy, żeby móc nie zakuwać.    

sobota, 19 stycznia 2013

Sentymentalnie

Wiesz, że dorosłyśmy? Uświadomiłam sobie, patrząc przez okno na nasz ośnieżony ogródek. Wiesz, czemu dorosłyśmy? Bo nie ma już w nim śladów naszych butów i naszych artystycznych wizji śniegowego bałwana. Wiesz, kiedy to się stało? Pamiętasz od ilu lat nie ma już śladów na śniegu, zjazdów na sankach, bitew na śnieżki, czapek i rękawiczek suszących się na kaloryferach? Pamiętasz, od jak dawna śnieg kojarzy nam już tylko się z obowiązkiem odśnieżania i utrudnieniem na drogach? Wiesz, że się starzejemy? Że za kilka lat to nasze dzieci będą zostawiać na śniegu ślady swoich butów i piszczeć z radości, zjeżdżając na sankach w parku. Wiesz, kiedy to wszystko minęło? Jak podstępnie cicho upłynęło kilka zim w naszym ogródku. 

piątek, 18 stycznia 2013

Udaję, że się uczę

Pamiętasz, jak powiedziałam Ci dawno temu, że najbardziej w związku cenię sobie swobodę bycia sobą i brak ograniczeń? Idiotka. Spróbuj kochać i nie ograniczać. Spróbuj kochać i nie dopasowywać. Podświadomie. Subtelnie. Zmieniamy kształt jak plastelina pod delikatnym naciskiem słów i gestów. Miękniemy łatwo w cieple drugiej osoby. Buntujemy się i stawiamy opór, kiedy nacisk staje się zbyt silny i gwałtowny. Żmudny, powolny proces wzajemnego "docierania się" do siebie. Obyśmy tylko nie wyszli z niego powykręcani, zniekształceni i rozczarowani, że mimo starań - ponieśliśmy porażkę. 

sobota, 12 stycznia 2013

Dialogi prawdziwe part I



Z serii: perfekcyjna pani domu, która stołuje się dwa piętra niżej:
B. przygotowuje się do zrobienia jajecznicy:
- Skąd to masło wziąłeś?
- Z twojej lodówki.
- To lepiej umyj patelnię, dam Ci olej. I wywal to masło, nawet nie pamiętam, kiedy je tu przyniosłam.
- A chcesz ser do jajecznicy?
- Ser też znalazłeś w lodówce? To sprawdź do kiedy ważny.
- Noo już nieważny. A jajka są świeże?
- Świeże.
- To czemu mają na opakowaniu datę 11.12.2012?
-??? Nie wiem. Ale... wydawało mi się, że są dobre. Idę na dół po inne.
Po powrocie:
- Te jajka jednak były dobre, ktoś je chyba po prostu przełożył do innego opakowania. Bo ty chyba nie kupujesz w takim opakowaniu, co nie?
- No nie. Aha, łyżki nie musisz myć, tu masz drugą, czys... dobra, umyj sobie. 

***

- Zobacz, jaką miałam wróżbę w ciasteczku! "Prawdziwa miłość, przyjaźń i satysfakcja z pomocy innym to uczucia, które pulsują w Twoim sercu". No cała ja!
- Mojej chyba nie chcesz słyszeć.
- No, dawaj.
- "Spróbuj zakończyć wlokące się sprawy bo nadchodzi czas, który pozwoli Ci na ogromny rozwój"...
- Ekstra. A co ma znaczyć to wymowne spojrzenie?!

***

- Ja nie wiem, jak wy, laski zauważacie to, czy ktoś schudł czy przytył...
- No jak można tego nie zauważyć?! Zresztą ty też zauważyłeś, że X przytyła i że Y przytyła.
- No ale one to chyba podwoiły swoją wagę w ostatnim czasie! Dążą do kształtu idealnego! Obliczasz wzór na objętość kuli i już wiesz, ile wody wyleją z wanny! 

sobota, 5 stycznia 2013

Poker face

Zgubiłam się gdzieś pomiędzy obojętnością, bezradnością i niechęcią. Nie mam noworocznych postanowień. Chyba zostawiłam gdzieś swoją silną wolę i motywację do działania. Nie chce mi się walczyć z własnymi słabościami, nie chce mi się pracować nad "wizerunkiem". "Zmień minę", "Nie dąsaj się", "Wyluzuj trochę i baw się ze wszystkimi", "Musisz podnosić kąciki ust, bo wyglądasz jakbyś była wkurzona", "Nie mierz wzrokiem", "Uśmiechnij się", "Czemu nie siedzisz ze wszystkimi?". Po kilku dniach takiej szkoły aktorskiej i samodyscypliny w "wyrażaniu swoich pozytywnych uczuć wobec wszystkich dookoła" mam ochotę zamknąć się gdzieś na kłódkę i nie przyjmować żadnych gości ani petentów. Tym bardziej, że moja wysublimowana gra rodzi aprobatę publiczności. Osoby, co do których miałam pewność, że znają mnie i moją standardową minę na wylot, przychodzą, żeby powiedzieć: "Tak się cieszę, że się wyluzowałaś, widać, że nareszcie jesteś szczęśliwa". Gratuluję interpretacji i czekam na pozytywną opinię krytyków. Potem mogę już tylko zgarnąć Oskara, za najbardziej nieswoje zachowanie w historii i wyjechać gdzieś na dłuuugie wakacje. Ja i moja wiecznie nadąsana, obrażona mimika twarzy.