Na miejsca! Gotowi? Start! Zajmujemy pozycję!
Radosna samowolka. Weszłam na egzamin bez dokumentu, niezauważona przez nikogo, równie dobrze mogłabym nie przyjść, albo wysłać kogoś za mnie. Każdy pisze jak chce, czym chce, w jakim kolorze chce. Siada gdzie chce. I ubiera się jak chce. Na przykład w bluzę i trampki. Zasada okazywania profesorowi szacunku eleganckim strojem nie istnieje. Profesor też przychodzi w bluzie. I wszyscy są szczęśliwi. 30 pytań, 45 minut - ot cała ginekologia. Nie zdążyłam nawet poczuć się jak na egzaminie, a egzamin już się skończył.
***
Wiesz, kocham nasze rozmowy:
Ja: Znalazłam algorytm, którym najprawdopodobniej podświadomie kieruję się, jeśli chodzi o facetów. Wszyscy mają taką samą grupę krwi co ja! Myslę, że ta głębsza świadomość szuka kogoś tak, żeby w przyszłości nie było problemu z konfliktem serologicznym. Albo jak wampir szukam tej lepszej, rzadszej, "czystej" krwi 0rh-
M: Masz za małą grupę badawczą. I nie przeszkadzaj. Ja tu czytam o wprowadzaniu genu beta do komórek macierzystych przy użyciu wirusa hiv.
Ja: Oj tam, nie pytałam tych "chwilowych" o grupę krwi. I co ty za herezje czytasz??
M: Przyszłość, kochana! A twój wniosek dalej mnie nie przekonuje. To tak jakbym powiedziała, że umawiam się z debilami, żeby moje przyszłe dziecko też było głupie i nie wyróżniało się w tym debilnym świecie.
Ja: Akurat debili masz wszędzie pod dostatkiem, żaden fenomen.
M: Ciekawe, kazdy facet, z którym się spotykałam był "Rh-". Myślę, że to się wyczuwa, jak feromony, żeby uniknąć konfliktu.
Ja: Ja tu widzę naprawdę ciekawy temat do badań naukowych.
M: A wiesz, że łańcuch beta hemoglobiny ma 146 aminokwasów?
Ja: Fascynujące. A wiesz, że numer mojej szafki z szatni to dzisiaj 236?
M: Ej, przestań! Wiesz, że zapamiętuję wszystkie takie pierdoły! Teraz będę myśleć o twojej szafce zamiast o hemoglobinie!