Otworzyłam okno na oścież - intrygująca mieszanka chłodnego wiosennego powietrza z resztkami Twojego dezodorantu. Nawet pomimo lekkiego kataru. Zastanawiam się nad definicją zbiegu okoliczności. A konkretnie - ile przypadkowych sytuacji i zbiegów okoliczności musi wydarzyć się danego dnia, by można było jeszcze wciąż nazwać je przypadkowymi sytuacjami i zbiegami okoliczności. I może właśnie w tym tkwi sedno sprawy - przypadki przestają być tylko przypadkami, kiedy nachodzą mnie wątpliwości co do ich trafnej definicji. Przestałam wierzyć w przypadki.
***
"Bo widzisz, przyjechałam tutaj zaledwie kilka tygodni temu i zdałam sobie sprawę, że poruszam z obcymi ludźmi tematy, których nigdy nie poruszałam z najbliższymi mi osobami".
Nawet nie wiesz, jak bardzo trafiłaś w sedno. Uzależniłam się od tych rozmów. Wieczorami, po południu, nocą, przy kawie, winie, porcji lodów waniliowych, w naszej kuchni, w moim pokoju, w wieży naprzeciwko. Rozmowy luźne i swobodne, wśród śmiechu i żartów, albo poważne i wzruszające, po których nie mogę zasnąć w nocy. Dziwimy się sobie nawzajem. Odkrywamy nowe punkty widzenia. Inspirująca mieszanka kultur, poglądów, wyznań, zainteresowań i temperamentów. Czy naprawdę byłam do tej pory tak monotematyczna? A może po prostu nareszcie mam odrobinę czasu na nowe przemyślenia.
***
Beamerraum znaczy dosłownie "pokój z rzutnikiem" - w którym męska część akademika przeżywa każdy ważniejszy mecz piłki nożnej, damska część ćwiczy jogę, męsko-damska wspólnie pije piwo i kołysze się w rytm latynoamerykańskiej muzyki na cotygodniowych imprezach... a ja jeżdżę tam po ciemku na rolkach, o cztery rozmiary większych niż rozmiar mojej stopy. A potem po holu głównym i wokół akademika. Ze zdumieniem odkryłam też, że właśnie tutaj została zesłana na wygnanie nasza nieszczęsna sofa z kuchni. Cóż, przynajmniej wiem, że zamiast porannej kawy mogę pić na niej piątkowe piwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz