Pan Technik podał mi swój tablet, żebym podpisała, że internet został podłączony. W końcu. Po 3 tygodniach. Swoją drogą nie wiem co to za nowa moda z tymi podpisami palcem na tablecie. Długo pracowałam nad tym, żeby mój podpis na papierze nie wyglądał jak podrobiony przez ośmiolatka. Według niektórych dalej powinnam zresztą nad tym popracować. Na wersję elektroniczną nie byłam przygotowana. Oddałam więc szybko tą żenującą karykaturę mojego nazwiska i zamknęłam drzwi.
- Działa?
- Działa. - A. zdążył już przyssać się do swojego komputera. - To co? Przez następny tydzień nie rozmawiamy?
Swoją drogą brak internetu przez tak długo okres czasu zaoszczędził nam najwyraźniej sporo stresu.
W Meksyku huragan a w Polsce wybory...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz