Regina Spektor śpiewa: "Taking steps is easy. Standing still is hard." W rzeczy samej is hard.
Napisałam już do Ciebie dziesiątki pustych listów. Podjęłam dziesiątki ostatecznych, sprzecznych decyzji. I dziesiątki działań, których efektów brak. W efekcie siedzę wciąż w tym samym punkcie. Odkręciłam dziś kaloryfer w pustym mieszkaniu. I chociaż kalendarz uparcie twierdzi, że jesteśmy w pierwszej połowie sierpnia, ja mam wrażenie, jakby minęło sto lat. Siedzenia w tym samym punkcie. Za oknem znowu pada deszcz a ja znów w przypływie gniewu, próbuję zrobić jakiś rozpaczliwy krok do przodu albo wstecz. Byleby nie czekać już dłużej. Na co czekamy? Na którą porę roku? Ale gdzieś w półkroku tego kroku, w piątym zdaniu listu, gdy rozchlapię wokół siebie trochę mojego gniewu, wtedy jakby mi znowu lżej. I znów znajduję w sobie odrobinę siły i spokoju, by usiąść z powrotem. Nie wiem jak długo tu posiedzę. Zrozumiesz? Na razie jestem. Za oknem i tak pada.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz