niedziela, 8 października 2017

Umzugskarton

M. zrobił się jakiś taki markotny po południu. Ubrał się w najcieplejszy dres i przenosi się z kanapy na fotel, z fotela znowu na kanapę, z kanapy do kuchni.
- Co ci jest?
- A nie wiem. Zmęczony jestem. I oczy mnie pieką.
- Może ci temperatura rośnie.
- Tak myślisz? Hm... widzisz, to miałem nosa robiąc sobie whisky z lodem zamiast ciepłej herbatki. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz