sobota, 5 stycznia 2013
Poker face
Zgubiłam się gdzieś pomiędzy obojętnością, bezradnością i niechęcią. Nie mam noworocznych postanowień. Chyba zostawiłam gdzieś swoją silną wolę i motywację do działania. Nie chce mi się walczyć z własnymi słabościami, nie chce mi się pracować nad "wizerunkiem". "Zmień minę", "Nie dąsaj się", "Wyluzuj trochę i baw się ze wszystkimi", "Musisz podnosić kąciki ust, bo wyglądasz jakbyś była wkurzona", "Nie mierz wzrokiem", "Uśmiechnij się", "Czemu nie siedzisz ze wszystkimi?". Po kilku dniach takiej szkoły aktorskiej i samodyscypliny w "wyrażaniu swoich pozytywnych uczuć wobec wszystkich dookoła" mam ochotę zamknąć się gdzieś na kłódkę i nie przyjmować żadnych gości ani petentów. Tym bardziej, że moja wysublimowana gra rodzi aprobatę publiczności. Osoby, co do których miałam pewność, że znają mnie i moją standardową minę na wylot, przychodzą, żeby powiedzieć: "Tak się cieszę, że się wyluzowałaś, widać, że nareszcie jesteś szczęśliwa". Gratuluję interpretacji i czekam na pozytywną opinię krytyków. Potem mogę już tylko zgarnąć Oskara, za najbardziej nieswoje zachowanie w historii i wyjechać gdzieś na dłuuugie wakacje. Ja i moja wiecznie nadąsana, obrażona mimika twarzy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
dostajesz oskara w kategorii najwiekszy maruda roku :D ale i tak Cie kocham nadasana , zla czy usmiechnieta - niewazne Z problemami to chyba troche tak jest ze im dluzej sie nad nimi zastanawiamy tym sa wieksze - czasem trzeba poprostu nie myslec ,ozstawic je gdzies na bocznym torze i byc soba - mimo wszystko Nie znam lepszej osoby :*
OdpowiedzUsuńZostaw mimikę w spokoju! Za 15 lat wszyscy będą narzekać jak to kwasy hialuronowe poszły w górę, że na botoksy to już za późno, a Ty nie będziesz musiała tak marudzić :P.
OdpowiedzUsuńOskar przecież i tak tylko stoi na półce.