Rozmawiać a porozumiewać się. Ubogie słownictwo nadrabiamy gestykulacją i mimiką. Czasem rysujemy coś na kartce, czasem wypowiadamy słowo we własnym języku, mając nadzieję, że może w innym brzmi chociaż podobnie. Za granicą zawsze jesteśmy na początku tymi głupszymi. Nie rozumiemy wysublimowanych gierek słownych, nie dostrzegamy ironii, nie opowiadamy dowcipów i nie zawsze śmiejemy się z dowcipów innych. Po kilku tygodniach potrafimy natomiast czytać z ludzkiej twarzy, z rąk, spojrzeń, tonu głosu. Widzimy i wyczuwamy więcej. Nie miałam pojęcia, jak ogromna część naszej komunikacji odbywa się niewerbalnie. Jak wiele można zrozumieć, nie rozumiejąc ani słowa.
***
Życiowe motto A. natchnęło mnie do poszukiwania innej strony siebie. Tej bardziej beztroskiej. Mniej skomplikowanej. Mniej uwikłanej i bardziej świadomej. Nie sądziłam, że to takie proste. Przyjemnie niezobowiązujące i odkrywcze. Nie przypuszczałam, że tak można. Że ja tak mogę. Że mogę tak bardzo polubić moje kolejne ego.
***
Życiowe motto A. natchnęło mnie do poszukiwania innej strony siebie. Tej bardziej beztroskiej. Mniej skomplikowanej. Mniej uwikłanej i bardziej świadomej. Nie sądziłam, że to takie proste. Przyjemnie niezobowiązujące i odkrywcze. Nie przypuszczałam, że tak można. Że ja tak mogę. Że mogę tak bardzo polubić moje kolejne ego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz