niedziela, 9 marca 2014

Frauenzigaretten

Weszłam i przylepiłam się do podłogi. Po drugiej stronie S. bez przekonania zamiatał miotłą resztki konfetti i papieru toaletowego, które niestety też przylepiły się do podłogi. Zasiedliśmy z miskami płatków na dwóch najczystszych krzesłach - S. z rękami popisanymi czarnym markerem, ja w piżamie założonej na lewą stronę - i w milczeniu analizowaliśmy obraz nędzy i rozpaczy, który jeszcze wczoraj po południu był naszą kuchnią. M. pojawiła się kilka minut później - jedno krótkie spojrzenie i zrozumiałam, że nie rozpoznaje jeszcze ani kuchni ani nas siedzących na krzesłach.
Przeszklone kuchnie są romantyczne o zachodach słońca i klimatyczne przy wschodach słońca. Niestety w piękne, słoneczne dni około południa stają się istną sauną, terrarium wyposażonym w lodówkę i zmywarkę, gdzie obiady jada się w okularach przeciwsłonecznych. W takich oto warunkach przyszło nam doprowadzić kuchnię do stanu względnie akceptowalnego. Itunes najwyraźniej poczuł nastrój tego niedzielnego poranka, uraczywszy nas utworem "Kein Alkohol ist auch keine Lösung", przy którym ze zdumieniem odkryliśmy właściwy kolor podłogi w kuchni oraz kilka innych niespodzianek w lodówce, na szafkach i za stołami. 

"Zapomnij wszystkie złe i żenujące rzeczy, a resztę zatrzymaj". Zatrzymam. Pijackie rozmowy bywają ważniejsze i bardziej szczere niż te "trzeźwe". I dobrze jest przebiec się z nimi na trzeźwo następnego dnia.  

2 komentarze: