niedziela, 22 lutego 2015

"Znów się uśmiechasz"

Jeszcze miesiąc temu omijałam go szerokim łukiem. Bo czego taki mieszczuch jak ja miałby szukać w takim wielkim lesie, pełnym dzików, błota i krętych ścieżek? Pierwsze wyprawy, podczas których asekuracyjnie biegłam na wprost przez wszystkie skrzyżowania i rozwidlenia, zamieniły moje buty w pokryte warstwą błota osobne ekosystemy. Tylko czekam, aż pewnego dnia porosną mchem albo rozkwitną na wiosnę. Coraz śmielej odkrywam jednak nowe ścieżki, połączenia i zakamarki. Rano las milczy, pokryty jeszcze warstwą szronu i lodu. Biegnę więc w tej ciszy, jak w zaklęciu, nie śmiem przerwać jej i włączyć ipoda. Po południu natomiast, kiedy zamarznięta ziemia z powrotem zamienia się w śliskie błoto, trawy odzyskują zdolność ruchu, a las rozgaduje się głosem ptaków i wiatru, spaceruję, tocząc długie rozmowy. Promienie słońca przerabiam na dobry nastrój. Rozmowy - na nowe pomysły, wnioski i inspiracje. Błoto z drogi przerabiam na plamy na spodniach.

        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz