niedziela, 29 listopada 2015

Champagne

Dostaliśmy pełno kartek z gratulacjami, butelek wina, świeczek, zestawów śniadaniowych i innych romantycznych gadżetów . Jakby to była zabawa. Oderwana od rzeczywistości sesja zdjęciowa na instagrama albo innego pinteresta, w której piękna, uśmiechnięta para w białych szlafrokach leniwie sączy kawę na balkonie luksusowego hotelu z widokiem na morze. Nikt nie dał nam oręża do walki. Ze słabościami. Stresem. Problemami. Zmęczeniem. Rutyną i bałaganem. Nikt nie dołączył do butelki wina wojskowej konserwy na okoliczność braku czystych naczyń w szafce i mleka w lodówce. Podręcznego zestawu do naprawy zepsutej kuchenki. Paru ampułek cudownego środka, który przywraca siły, witalność i ochotę by po pracy pójść jeszcze na siłownię, a w piątkowy wieczór wyjść do miasta, wyglądając tak świeżo i romantycznie jak ta para z instagrama.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz