Krótki, intensywny, napędzany czarną, gęstą kawą urlop. Włoskie słońce zarumieniło mi policzki i czubek nosa. Włoskie uliczki wygniotły na stopach kilka pęcherzy. Włoskie piosenki wsiąkły głęboko pod skórę. Włosko-niemieckie rozmowy wyostrzyły zmysły i doprowadziły wątki myślowe do kilku ciekawych konkluzji. Mogę wracać do pracy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz