poniedziałek, 10 grudnia 2012

Please connect the brain back!

"No weź się ogarnij" - H. kucnęła obok i z niesmakiem obserwuje, jak mylę przyciski na skanerze. Notatki zostały wydrukowane... miałam je zeskanować. W ciągu ostatnich kilkunastu dni coś wyżarło mi połowę mózgu. Zapomniałam odebrać dziewczyny z przystanku, zapomniałam fartucha i książek z szatni, zapomniałam portfela do sklepu, telefonu na zajęcia, zamknąć drzwi od domu, zapomniałam, że kluczyki do samochodu jednak przydają się w samochodzie i może nie powinnam chować ich do torebki... może powinnam zacząć chodzić z karteczką na szyi - z nazwiskiem, adresem, telefonem do mamy w razie, jakby ktoś znalazł mnie gdzieś... zapomnianą już na dobre. Przemęczenie? Stres? Pitu pitu. Nie bardziej niż zwykle. Jak wytłumaczyć utratę dawno wypracowanych, podświadomych odruchów: włączania świateł w samochodzie, zamykania drzwi na klucz? Jak uzasadnić nagły początek i gwałtowny przebieg? Kochany Mikołaju, na święta chcę z powrotem mój mózg - poukładany, ogarnięty, sprawny i wypoczęty. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz