poniedziałek, 15 lipca 2013

... karawana jedzie dalej.

Zdarzają się takie wieczory, które ładują akumulatory na cały kolejny tydzień. Wszystkie akumulatory - te od głupiego uśmiechu zaadresowanego w przestrzeń - również. Prywatna impreza na kółkach. Rycząca bestia rozświetlona jak ciężarówka coca-coli przed Bożym Narodzeniem. Światła SkyTower migające w oddali. Fotel prezesa. Butelka zimnej coli na ławce w rynku. Krople deszczu rozmazujące się na mojej szybce. Podkład muzyczny do myśli w mojej głowie, jak w wakacyjnym, niskobudżetowym teledysku. Uwielbiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz