Przetłumacz na język niemiecki:
Wieczorem mieliśmy pozwiedzać miasto, ale spóźniliśmy się na ostatni pociąg ponieważ John za późno wstał i potem potrzebował całą wieczność, żeby się przyszykować, więc byłam na niego trochę zła.
No dobra... Abends...wollten wir... ein... einen?... <tu nastąpiła dłuuuga chwila pełna zadumy>... shit. Nie dam rady.
***
Początkowo przeraził mnie nadmiar wolnego czasu. Przywykłam do życia z napiętym grafikiem, planami na najbliższe kilka tygodni, motywującą perspektywą egzaminu wiszącego nad głową jak gradowa chmura. Pomysł na spędzenie każdej chwili był tak oczywisty, że przestałam praktycznie używać wyższych ośrodków mózgowych do planowania mojego dnia. Jestem zmęczona - śpię, jestem w stanie się uczyć - uczę się, jestem głodna - jem, nie mogę się skupić - kawa. Z pewnością wypracowałam już sobie dodatkowe drogi odruchu na powyższe bodźce. Zanikły natomiast niektóre połączenia ośrodka kreatywnego myślenia i mechanizmu nagrody. Trochę trwało, zanim z głębin tego mrocznego pomysłowego chaosu wyłonił się plan piękny w swojej prostocie. Pomalutku wprowadzam go w życie i z radością stwierdzam, że po raz pierwszy od dawna jest całkowicie mój - nastawiony na moje potrzeby i moje oczekiwania. Nie muszę zestawiać go z żadnym innym planem ani szukać kompromisów. Zabawne, jak bardzo zapomniałam już siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz