Kilka ustaleń dotyczących wieczorku filmowego na facebooku i reklamy wyświetlające się z boku strony zaczęły same proponować mi tytuły, które warto obejrzeć. Samochód W. analizuje ruchy gałek ocznych kierowcy i sugeruje mu, kiedy powinien zrobić sobie przerwę w podróży. A ja wpisuję ręcznie setki danych z faktur do arkusza excel i czuję się głupsza od połowy tych nowoczesnych sprzętów i urządzeń, wystukując na klawiaturze cyferkę za cyferką i trzykrotnie sprawdzając, czy nie pomyliłam jakiejś wartości.
***
- Co ty tak dyszysz? W sypialni cię słychać. Dopiero trzy kilometry.
- Nie. Wkurzaj mnie. Pod górę...
- Nie bądź frajer! Odwróć się i w dół zbiegaj!
A kiedy wyrównywałam już oddech, leżąc plackiem na dywanie, w głowie zaświtał pomysł tak zuchwały, że przez dłuższą chwilę z zakłopotaniem przyglądałam mu się tylko z bezpiecznego dystansu. Dopiero po bliższych oględzinach pozwoliłam sobie wyciągnąć pierwsze wnioski: Zuchwały, ale realny. Wymagający, ale kuszący zarazem. Nie na teraz. Ale zajął właśnie honorowe miejsce na liście: "must do". Sama siebie ostatnio zaskakuję.
***
- Co ty tak dyszysz? W sypialni cię słychać. Dopiero trzy kilometry.
- Nie. Wkurzaj mnie. Pod górę...
- Nie bądź frajer! Odwróć się i w dół zbiegaj!
A kiedy wyrównywałam już oddech, leżąc plackiem na dywanie, w głowie zaświtał pomysł tak zuchwały, że przez dłuższą chwilę z zakłopotaniem przyglądałam mu się tylko z bezpiecznego dystansu. Dopiero po bliższych oględzinach pozwoliłam sobie wyciągnąć pierwsze wnioski: Zuchwały, ale realny. Wymagający, ale kuszący zarazem. Nie na teraz. Ale zajął właśnie honorowe miejsce na liście: "must do". Sama siebie ostatnio zaskakuję.
czyżby roboto apokalipsa była blisko?
OdpowiedzUsuń