Razem z W. oglądałyśmy wczoraj mecz:
Ja: online, bardziej przysłuchiwałam się relacji komentatorów w trakcie przeglądania prezentacji na zajęcia
W: w pubie, z Irlandczykami, jednocześnie pisząc do mnie wiadomości przez telefon
Razem z M. obserwowałyśmy huragan na Sardynii:
M: z okna swojego pokoju
Ja: biegnąc na bieżni, śledząc niemieckie wiadomości ze świata
Razem, tylko z trochę innej perspektywy...
***
W centrum trwają przygotowania do Świąt. I byłoby całkiem przytulnie i świątecznie, gdyby nie wielkie, upiorne figury świętego Mikołaja, które ustawiono wzdłuż trasy mojego autobusu. Szczególnie mało przytulnie wyglądają nad ranem, po ciemku, kiedy jadę na zajęcia w autobusowym letargu.
W ramach rekompensaty po tym mikołajowym szoku kupiłam więc całą torbę mandarynek. Może pomogą.
***
"Zawsze jak masz u mnie nocować myślę sobie: ale super, zaśniemy sobie przytuleni i będzie tak romantycznie. A potem budzę się - zepchnięty z materaca, bez kołdry, na skrawku swojej poduszki. I jak tu nie myśleć stereotypowo o narodowościach?"
Ja: online, bardziej przysłuchiwałam się relacji komentatorów w trakcie przeglądania prezentacji na zajęcia
W: w pubie, z Irlandczykami, jednocześnie pisząc do mnie wiadomości przez telefon
Razem z M. obserwowałyśmy huragan na Sardynii:
M: z okna swojego pokoju
Ja: biegnąc na bieżni, śledząc niemieckie wiadomości ze świata
Razem, tylko z trochę innej perspektywy...
***
W centrum trwają przygotowania do Świąt. I byłoby całkiem przytulnie i świątecznie, gdyby nie wielkie, upiorne figury świętego Mikołaja, które ustawiono wzdłuż trasy mojego autobusu. Szczególnie mało przytulnie wyglądają nad ranem, po ciemku, kiedy jadę na zajęcia w autobusowym letargu.
W ramach rekompensaty po tym mikołajowym szoku kupiłam więc całą torbę mandarynek. Może pomogą.
***
"Zawsze jak masz u mnie nocować myślę sobie: ale super, zaśniemy sobie przytuleni i będzie tak romantycznie. A potem budzę się - zepchnięty z materaca, bez kołdry, na skrawku swojej poduszki. I jak tu nie myśleć stereotypowo o narodowościach?"
to co kłamiez, że pomarańcze kupiłas?
OdpowiedzUsuń