czwartek, 5 grudnia 2013

"I think I want to taste Żurek"

T. został filozofem, a ja nie zostałam zaproszona na hiszpańską kolację bo nie mówię po hiszpańsku.
W dodatku nie wiem, czy biuro meldunkowe poinformowało św. Mikołaja, że mieszkam teraz tutaj. Nie wiem czy trafi, nie wiem czy będzie mu się chciało wspinać po schodach na czwarte piętro.

***

Pozostanie dzisiaj w pokoju, w dresie, z kubkiem kawy i słuchawkami na uszach było moją najlepszą życiową decyzją. Znów jest ciemno, leje deszcz, wiatr miota łysymi gałęziami drzew i jeśli wierzyć temu, co piszą w internecie - temperatura odczuwalna wynosi teraz -8 stopni, a prędkość wiatru: 150km/h. Innymi słowy - huragan o (mało męskiej) nazwie Xaver przewala się właśnie przez Niemcy. Wolę kisić się tutaj. Myślę, że to już pora, żeby zasunąć rolety, zapalić moje choinkowe lampki na parapecie, zagłuszyć wycie wiatru jakąś przytulną muzyką i spędzić resztę dnia w surrealistycznie świątecznej atmosferze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz