wtorek, 26 sierpnia 2014

Kawa. Dwie kawy. Trzecia kawa. Cztery kawy.

Dialogi prawdziwe:

- To naprawdę takie proste? Po prostu idziesz do klubu i wychodzisz z dziewczyną? Co jej zazwyczaj mówisz?
- To nie ma znaczenia co jej mówię. Jak laska chce z tobą wyjść z klubu to po prostu wyjdzie. Czasami robi na nich wrażenie, jak mówię, że jestem w połowie szwedem/ szkotem/ kimkolwiek.
- I co? Jedna noc i tyle? Nie odzywasz się potem? Czy utrzymujecie jeszcze jakiś kontakt. Czy może to zależy od tego jak było?
- Nie. Nie rozumiesz. Mężczyźni dzielą dziewczyny na dwa podstawowe typy: są dziewczyny na jedną noc i są takie jak ty. Takie jak ty zostają albo naszymi najlepszymi przyjaciółkami albo naszymi żonami. Albo najpierw jednym potem drugim.
Wypiłam spory łyk kawy.
- No cóż. Mogę Ci jedynie obiecać, że rozpatrzę twoją propozycję, ale niczego nie obiecuję.
Śmiech.
- Chodziło mi po prostu o to, że to od dziewczyny zależy, czy bez skrupułów rzucę jakimś tanim tekstem i będę liczył na szczęście, czy będzie mi naprawdę zależało i będę przy niej ostrożny jak saper w akcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz