sobota, 16 sierpnia 2014

Ordinary love

Cos w tym nocnym powietrzu zapowiadało już kolejną porę roku. Cos lekko szczypało z nos, łaskotało w krtani, pachniało deszczem. Nie spodziewasz się tego powiewu chłodu, kiedy na chwilkę uchylasz okno w cichą, sierpniową noc. Z początku nie możesz sobie przypomnieć, z czym Ci się kojarzy. Znajome, ale jakby odległe wrażenie, które wpełzło pod osłoną nocy przez uchylone okno do mojego pokoju.
W cichą, sierpniową noc wiatr uniósł mój szept dokładnie tam, gdzie go zaadresowałam. Lepiej i sprawniej niż Poczta Polska. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź. Spadła rano wraz z deszczem, obudziła mnie głośnym bębnieniem o szybę. Po chłodnym jesiennym powietrzu nie zostało dzisiaj ani śladu.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz