Lot z Dortmundu do Wrocławia trwa godzinę i pięć minut. Wystarczająco dużo, żeby usiąść koło obcej osoby, rozpocząć miłą pogawędkę, po chwili wymienić się numerami telefonu a na koniec umówić się na założenie wspólnego biznesu. Tak też zrobiły dwie starsze panie, które niestety siedziały tuż za mną. Niestety, bo zamiast zdrzemnąć się chociaż chwilę, poznałam wszystkie tajniki i triki zakładania firmy, otrzymywania kredytu, realizowania swoich życiowych marzeń, rozpoczynania nowego życia i tym podobnych spraw. A kiedy już wszystko było ustalone, z nazwą firmy włącznie, okazało się że jedna pani jest zodiakalnym strzelcem, a druga baranem... i wszystkie plany w jednej chwili wzięło w łeb bo powszechnie wiadomo, że strzelec z baranem interesów robić nie może.
Tymczasem osobą, która chyba najbardziej ucieszyła się z mojego przybycia na lotnisko był pan taksówkarz. Nie ma to jak przejechać się o poranku przez całe miasto za ponad 100zł... H. otworzyła mi drzwi i wróciła do łóżka, T. też po chwili zasnął z powrotem, a M. realizuje się zawodowo, jak to zwykle w sobotę. Jak na razie tylko kot dotrzymuje mi towarzystwa, mrucząc jak szalony i zmuszając mnie do pisania jedną ręką. Drugą trzeba przecież głaskać i drapać za uchem.
Tymczasem osobą, która chyba najbardziej ucieszyła się z mojego przybycia na lotnisko był pan taksówkarz. Nie ma to jak przejechać się o poranku przez całe miasto za ponad 100zł... H. otworzyła mi drzwi i wróciła do łóżka, T. też po chwili zasnął z powrotem, a M. realizuje się zawodowo, jak to zwykle w sobotę. Jak na razie tylko kot dotrzymuje mi towarzystwa, mrucząc jak szalony i zmuszając mnie do pisania jedną ręką. Drugą trzeba przecież głaskać i drapać za uchem.
Szory. Spać mi sie chciało....
OdpowiedzUsuń