środa, 23 kwietnia 2014

Übertreiben wir nicht...

W dzisiejszym programie z serii: "Gotowanie w akwarium na Laerholzstraße" prezentujemy Państwu specjał tutejszej kuchni - kawę! Trunek z pozoru banalny i należący dla wielu do codzienności. I w tym właśnie rzecz - aby naszą codzienność nieco urozmaicić, postanowiliśmy podzielić się z Państwem kilkoma ciekawymi wskazówkami z zakresu przygotowywania i sposobu podawania kawy. W akwarium na Laerholzstraße kawa serwowana jest bowiem kilkukrotnie w ciągu dnia, w różnych ilościach, formach i konsystencji w zależności od aktualnej pory dnia, warunków meteorologicznych, stopnia desperacji konsumentów oraz częstotliwości drgania mojej lewej górnej powieki - z reguły jest to znak, że kawy już na dzisiaj wystarczy... otóż wyróżniamy więc kawę w następujących formach:

1. Kawa z mlekiem - banalna, najbardziej popularna wersja naszego trunku.
2. Kawa bez mleka - bo mleko niestety właśnie się skończyło, a do sklepu za daleko.
3. Kawa "w wiaderku" - czyli wersja familijna, podawana w "filiżance" o pojemności 400 ml - żeby nie trzeba było za chwilę wstawać po następną kawę.
4. Kawa z mlekiem po mojemu - albo inaczej: "TO jest kawa??!" - czyli kawa + mleko w proporcji 1:1
5. Gorące mleko z kawą - idealne na chłodne, zaspane poranki
6. Zimne mleko z kawą - kiedy nasze akwarium nagrzewa się od popołudniowego słońca
7. Zimne mleko z mrożonymi kostkami kawy - najnowszy wynalazek - niestety popołudniowe słońce nagrzewa nasze akwarium coraz bardziej...
8. Kawa z lodami waniliowymi - w ramach terapii psich smutków
9. Kawa z cynamonem - wersja świąteczna
10. Kawa z rumem - powód? A musi być jakiś powód?
12. Kawa z magicznego czajniczka M. - czyli produkt najbardziej zbliżony do prawdziwej kawy - po którym z reguły zaczyna drgać mi lewa górna powieka
13. Kawa z pianką - bo D. ma taki fajny brzęczyk, który robi piankę z mleka
14. Prawdziwa włoska czarna kawa - czyli to, co w połączeniu z kilkoma herbatnikami stanowi śniadanie M. Nie próbowałam. Trochę obawiam się o moją lewą górną powiekę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz