Wróćmy więc do punktu wyjścia: Jestem introwertykiem. Oddaję energię. A w ramach bycia "ecofriendly", odnalazłam dzisiaj nowe, potężne, przyjazne dla środowiska i 100% odnawialne źródło tej mojej wewnętrznej energii. Ktoś kiedyś był na tyle sprytny i przyszłościowy, że wyposażył mnie w dodatkowy, bardzo nowoczesny akumulator. A ja... jak to ja - zgubiłam gdzieś instrukcję, pewnie nawet do niej nie zajrzałam, nie cierpię czytać instrukcji. I jakoś radziłam sobie przez tyle lat, używając tylko kilku podstawowych funkci, bojąc się wypróbować tych bardziej zaawansowanych. Aż do dzisiaj nie miałam pojęcia o moich możliwościach tak łatwego i szybkiego wytwarzania i magazynowania ogromnych pokładów energii. Energii cieplnej. Elektrostatyka i elektrodynamika zawsze były dla mnie czarną magią. Z termodynamiki jeszcze co nieco rozumiałam. Więc niech będzie cieplna. Mam nadzieję, że uda mi się poradzić sobie z jej właściwym magazynowaniem i rozdysponowaniem. W razie problemów, bądź proszę gdzieś w zasięgu ręki. Lepiej niż ja znasz się na elektrotechnice, bateriach, akumulatorach i energii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz