sobota, 14 marca 2015

Żonkile

Pod żyrandolem z pustych butelek po piwie, przy dźwiękach latynoskich hitów, jedliśmy enchiladas ("jak to się wymawia? M., to ty zamów. Ej, a może burrito? Czym to się różni od chimichangas i burrito? Jedno i drugie jest w tortilli...") i popijaliśmy kolorowe drinki z parasolkami. Sam Zorro w czarnej masce i pelerynie pojawił się przy naszym stoliku dwa razy i z  dzikim okrzykiem rzucił nam przed nos sernik, a potem urodzinową czekoladową babeczkę i uciekł. Patrzyłam na K. - jak świecą jej się oczy, jak ze śmiechem odgarnia na bok grzywkę i potrząsa bransoletką na nadgarstku. Jak raz po raz zerka na telefon i uśmiecha się do ekranu. Może tak powinno być. Radośnie, nieskomplikowanie, otwarcie, naiwnie i naturalnie. 
"Wszystko dobrze? Dobrze się czujesz?" 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz